w

Idealny dom

Żyjemy w kulturze nieracjonalnych oczekiwań.

Niemal każdego dnia telewizja, czasopisma, strony internetowe i billboardy oferują nam niezliczone obrazy “idealnego” domu.

Promienne twarze, błyszczące oczy, nieskazitelny wystrój i obfite stoły z jedzeniem są pokazywane na wszelkiego rodzaju platformach medialnych. Wiele z tych obrazów znajduje się obok logo firm i sklepów detalicznych.

Z obrazu na ekranie wynikałoby, że te przedmioty są niezbędne do stworzenia idealnego domu. Bo oczywiście uśmiechy są większe, rodzina szczęśliwsza, a światła jaśniejsze – jeśli, i tylko jeśli, kupimy produkt, który sprawi, że tak będzie.

To nie jest nowa strategia marketingowców. Przez całe nasze życie przekazywali oni subtelne (i nie tak bardzo subtelne) komunikaty, że nasze życie będzie lepsze, szczęśliwsze i bardziej spełnione, jeśli kupimy to, co sprzedają.

Wydaje się, że cała nasza gospodarka opiera się na wywoływaniu w ludziach poczucia niezadowolenia z tego, co mają. I nikt nie jest odporny na skrupulatnie przygotowaną perswazję.

Przypuszczam, że jednym z powodów skuteczności tych kampanii reklamowych jest fakt, że wszyscy pragniemy radosnego domu wypełnionego miłością, ciepłem i komfortem. Cenimy sobie czas spędzany z rodziną i chcemy, aby był idealny jak z obrazka. Kochamy nasze dzieci i chcemy, by były szczęśliwe. Wszyscy cieszymy się z chwil świętowania i pragniemy, aby były one niezapomniane.

Ale pamiętajmy dziś o jednej ważnej prawdzie: Nie potrzebujesz żadnej z tych rzeczy, o których mówią reklamy, aby mieć idealny dom.

Nie potrzebujesz nowych mebli ani nowoczesnych blatów. Nie potrzebujesz urządzeń ze stali nierdzewnej (czy czegokolwiek, co jest najmodniejsze w tym dziesięcioleciu). Nie potrzebujesz telewizora z największym ekranem. Nie potrzebujesz wszystkich doskonałych dekoracji. Nie potrzebujesz drogiego jedzenia ani napojów. A już na pewno nie potrzebujesz Lexusa na podjeździe z czerwoną wstążką owiniętą wokół niego.

W domu chodzi o rodzinę, wdzięczność, akceptację, miłość i siłę. To refleksja nad życiem, które było, i oczekiwanie na życie, które może być w przyszłości. Chodzi o liczenie błogosławieństw. Chodzi też o to, by zwolnić tempo życia na tyle, by docenić i cieszyć się ludźmi, którzy są dla nas najważniejsi.

Zbyt często konsumpcyjne obietnice i fałszywe zdjęcia uniemożliwiają nam to wszystko.

Zamiast zwalniać tempo, przyspieszamy. Pędzimy od sklepu do sklepu (lub od strony internetowej do strony internetowej), wypełniając nasze domy tym wszystkim, co wydaje nam się niezbędne, aby były idealne.

Wypełniamy nasze terminarze coraz większą liczbą zobowiązań i obowiązków. Maksymalnie obciążamy nasze karty kredytowe. Jesteśmy tak sfrustrowani i zmęczeni pogonią za idealnym domem, że nigdy nie mamy czasu, by cieszyć się tym, który mamy przed sobą.

Kiedy jednak zwolnimy, aby dostrzec nasze błogosławieństwa, zaczynamy dostrzegać, że mamy już wszystko, czego potrzebujemy, aby mieć idealny dom. Musimy tylko bardziej to docenić.

Źródło: www.becomingminimalist.com

Zdjęcie: www.becomingminimalist.com

Ten wpis został stworzony w naszym świetnym, łatwym do używania formularzu przesyłania wpisów. Stwórz swój wpis!

Zgłoś nadużycie

Co myślisz?

Dodaj komentarz

Lekarze przyszłości

Zdrowy styl życia: 5 kluczy do dłuższego życia