w

Snap traci zyski, a wraz z nim branża reklamy internetowej w mediach społecznościowych

Snap poinformował, że przychody i skorygowany zysk przed opodatkowaniem za drugi kwartał będą niższe od prognozowanych miesiąc temu.

Inwestorzy wiedzieli, że świat nie jest teraz łatwy dla reklamodawców internetowych. W mgnieniu oka w poniedziałek wieczorem, zrozumieli, jak tragiczna może być sytuacja.

Prawie każdy z głównych graczy w tym sektorze odnotował wyraźne spowolnienie wzrostu przychodów z reklam w ostatnim sezonie wyników finansowych za pierwszy kwartał. Wszystkie firmy z wyjątkiem jednej nie osiągnęły zakładanych przez Wall Street wskaźników dla tej kategorii. Następnie, w zaskakującym komunikacie, Snap Inc, SNAP -43.03%, spółka dominująca Snapchata, poinformowała w poniedziałek po południu, że przychody i skorygowany zysk przed opodatkowaniem za drugi kwartał będą niższe niż prognozowane zaledwie miesiąc temu.

Działalność Snap’a związana z reklamami online jest ułamkiem wielkości biznesu Google’a, Facebooka czy nawet Amazona AMZN -3.17%. Mimo to, ledwie w połowie drugiego kwartału firma, która nigdy wcześniej nie ostrzegała przed spadkiem przychodów, wydała złowieszczy komunikat. Podczas prezentacji na konferencji inwestycyjnej, która poprzedziła złożenie raportu, dyrektor generalny Snap Evan Spiegel powiedział, że “otoczenie makroekonomiczne zdecydowanie pogorszyło się bardziej i szybciej, niż się spodziewaliśmy”. Zaznaczył również, że firma będzie podejmować kroki takie jak “zmiana tempa zatrudniania”. W mailu do pracowników z tego samego dnia, który został udostępniony przez źródła, Spiegel dodał, że menedżerowie w firmie “zostali poproszeni o dokonanie przeglądu wydatków w celu znalezienia dodatkowych oszczędności”.

Po ujawnieniu poniedziałkowych informacji akcje firmy Snap spadły we wtorek w południe o 41%. Akcje spółki Meta Platforms, matki Facebooka, spadły we wtorek o 9%, a akcje Pinterest spadły o 22%. Akcje firmy macierzystej Google Alphabet GOOG -5,08% oraz Twittera spadły w mniejszym stopniu. Nawet Amazon, który dopiero niedawno zaczął ujawniać wielkość biznesu związanego z reklamami online, który obecnie generuje prawie 33 miliardy dolarów rocznego przychodu, odnotował spadek swoich akcji o 4% po ostrzeżeniu Snapa.

Jak źle jest na zewnątrz? Jedną z jedynych uspokajających informacji wygłoszonych przez pana Spiegela było to, że przychody z roku na rok wciąż rosną. Biorąc pod uwagę, że prognozy na drugi kwartał zakładały wzrost o 20% do 25%, pozostaje wiele do życzenia. Od czasu, gdy firma Snap stała się spółką publiczną, najwolniejszy kwartał wzrostu wynosił 17% i miał miejsce na początku pandemii wirusa Covid-19 w 2020 roku. Brak nowych konkretnych wytycznych wskazuje na to, że teraz może być znacznie gorzej – a przynajmniej, że jest taka możliwość.

Nie wiadomo na pewno, co problemy Snapa oznaczają dla innych graczy w branży reklamowej. Spiegel w swoim mailu do pracowników zwrócił uwagę jedynie na czynniki makroekonomiczne i ogólnobranżowe, które teoretycznie powinny mieć wpływ również na nich. “Podobnie jak wiele innych firm” – napisał – “nadal zmagamy się z rosnącą inflacją i stopami procentowymi, brakami w łańcuchu dostaw i zakłóceniami w pracy, zmianami w polityce platformy, skutkami wojny na Ukrainie i nie tylko”. Żaden z tych czynników nie jest specyficzny dla Snap.

W poniedziałkowej nocie Mark Mahaney, analityk Evercore ISI, stwierdził, że czynniki makroekonomiczne, na które powołuje się Snap, powinny być istotne dla wszystkich firm posiadających platformę reklamową, choć jego zdaniem znacząca ekspozycja Snapa na Europę (szacunkowo 15% przychodów z reklam) i reklamy marek (szacunkowo 40% do 45% przychodów) będzie szczególnie negatywna dla Mety, biorąc pod uwagę znaczącą ekspozycję Facebooka na Europę, oraz dla Twittera, biorąc pod uwagę, że większość jego przychodów z reklam pochodzi z reklam marek. W przeciwieństwie do reklam typu direct-response, które mają na celu wywołanie natychmiastowego kliknięcia lub konwersji, reklamy marek mają na celu zwiększenie pasywnej świadomości marki i dlatego często mają bardziej cykliczny charakter. Zauważył również, że skład przychodów z reklam Google’a jest podobny do Facebooka, faworyzując reklamy bezpośredniej odpowiedzi nad marką.

Wydaje się, że żadna z pozostałych platform społecznościowych nie będzie prezentować na tej samej konferencji inwestorów, choć Bill Ready, który kieruje działem handlowym Google, wygłosi przemówienie w środę rano. Zresztą Google nigdy nie podaje prognoz przychodów. Ale jeśli inne firmy zajmujące się reklamami online zaczną wydawać podobne ostrzeżenia, sytuacja może stać się jeszcze gorsza.

Źródło: www.wsj.com

Zdjęcie: pixabay

Ten wpis został stworzony w naszym świetnym, łatwym do używania formularzu przesyłania wpisów. Stwórz swój wpis!

Zgłoś nadużycie

Co myślisz?

Dodaj komentarz

Japoński zawodowy wrestler

Duma narodowa😂