w

Ceny ropy mocno w dół. Koronawirus znów atakuje Chiny

Baryłka ropy Brent staniała w poniedziałek do poziomu poniżej 120 dol. za baryłkę. Okazało się, że prognozy ucieczki Chin od COVID-19 były zdecydowanie zbyt optymistyczne. Tym razem koronawirus uderzył w sam Pekin.

W jednym miejscu restrykcyjnymi metodami uda się Chińczykom epidemię wygasić, by zaraz wybuchała w innym miejscu. Władze ostrzegły w niedzielę o “okrutnym” rozprzestrzenianiu się COVID-19 w stolicy i ogłosili plany przeprowadzenia masowych testów w Pekinie do środy. Oznacza to powrót blokad, zamykania całych miast w domach, które przeszedł niedawno na Szanghaj.

W rezultacie oczekiwania ostrego odbicia chińskiej gospodarki po lockdownie, odbicia, które nawet już się zaczęło w maju po odblokowaniu portów, trzeba znowu przesunąć na późniejszy termin. W rezultacie mniej paliw zostanie w Chinach sprzedane, a więc popyt na ropę naftową będzie globalnie niższy. To obniża ceny.

Baryłka ropy europejskiej Brent, jak i amerykańskiej WTI spadła w poniedziałek o 2 proc. poniżej 120 dol. A przypomnijmy, że pojawiały się już ostatnio prognozy wzrostu do 175 dol. i przebicia z impetem historycznego rekordu z czerwca 2008 r. (143,91 dol.).

Prognozy rekordowych cen to od strony podażowej skutek planowanej blokady rosyjskiej ropy przez Unię, a zarazem od strony popytowej to skutek oczekiwań odnośnie odbicia po pandemicznych lockdownach w Chinach. Skoro na to odbicie trzeba poczekać, to i ropy jest chwilowo potrzebne na świecie mniej.

– Chiny pozostają znaczącym ryzykiem spadków w najbliższym czasie, ale większość analityków uważa stopniową normalizację chińskiego popytu za potężny pozytyw dla ropy, pomimo hałasu odnośnie potencjalnych blokad w nadchodzących tygodniach, bo obecny popyt jest daleki od odzwierciedlenia normalnych warunków – Reuters cytuje Stephena Innesa z SPI Asset Management.

Producenci ropy i rafinerie pracują na pełnych obrotach, aby sprostać szczytowemu popytowi w okresie letnim, podczas gdy handlowcy uważnie obserwują ewentualny wpływ sporów pracowniczych w Libii, Norwegii i Korei Południowej na eksport i konsumpcję ropy.

Aby zwiększyć dostawy na Zachodzie, Arabia Saudyjska, największy światowy eksporter, planowała w lipcu skierować część ropy z Chin do Europy, poinformowali Reutersa traderzy rynku ropy.

Tymczasem ostatnie ceny hurtowe paliw na Orlenie są bliskie rekordom – w sobotę cena diesla wynosiła 7,17 zł za litr w hurcie, a benzyny Pb 95 – 7,33 zł. Orlenowski rekord w przypadku diesla to 7,35 zł, a w przypadku benzyny 95 – 7,52 zł. Dla klienta detalicznego najniższą cenę wśród stacji Orlenu ma obecnie stacja wrocławska licząca sobie 7,87 zł za litr benzyny i 7,57 zł za diesla, a maksimum to cena 8,19 zł za benzynę w Sulechowie i 7,77 zł za diesla w Zielonej Górze.

Źródło oraz zdjęcie: www.businessinsider.com.pl

Ten wpis został stworzony w naszym świetnym, łatwym do używania formularzu przesyłania wpisów. Stwórz swój wpis!

Zgłoś nadużycie

Co myślisz?

Dodaj komentarz

Disney+ od jutra w Polsce. Co musisz wiedzieć o platformie?

Odpływ pieniędzy z Polski najwyższy w historii. To odbija się na złotym